Sporty

Koronawirus: co będzie z Igrzyskami?

Chociaż Jacek Sasin nie jest publicznie uznawany za człowieka sukcesu, na brak pracy narzekać nie może. Okazuje się, że teraz będzie miał jej jeszcze więcej. Został mianowany pełnomocnikiem rządu do spraw organizacji Igrzysk Europejskich

Polska scena polityczna pęka w szwach, a jednak niewielu jest polityków, którzy zagrzali miejsce w popkulturze. Wśród nich z pewnością wyróżnić można Aleksandra Kwaśniewskiego, a także Jarosława Kaczyńskiego. Ostatnio kolejne miejsce w loży zajął Jacek Sasin, który zasłynął z organizowania wyborów kopertowych (70 mln zł), które ostatecznie się nie odbyły.

Mimo tego incydentu, Sasin wciąż może liczyć na nowe, intrygujące prace. Jacek Sasin jest obecnie szefem potężnego resortu aktywów państwowych i wicepremierem. Obecnie został również pełnomocnikiem do spraw Igrzysk Europejskich.

Nowe wyzwanie Jacka Sasina

W resorcie, którym obecnie zarządza Jacek Sasin właśnie utworzono Biuro Koordynacji Igrzysk Europejskich 2023. Na jego czele stanie nie kto inny, jak wicepremier Sasin. Zadanie, które przed nim stanęło jest całkiem poważne, ponieważ w 2023 roku imprezę zorganizuje Kraków.

Powrót do normalności będzie wymagać gospodardczych impulsów. Przygotowanie wydarzenia sportowego, które zgromadzi zawodników i kibiców z 50 krajów Europy, może być jednym z elementów – napisał wicepremier na swoim koncie w serwisie Twitter.

Czym są Igrzyska Europejskie?

Nazwa do złudzenia przypomina Igrzyska Olimpijskie. To dobre skojarzenie, ponieważ Igrzyskami Europejskimi zarządza Europejski Komitet Olimpijski. Jest to wielka, multidyscyplinarna impreza sportowa, organizowana co cztery lata.

Igrzyska Europejskie są jednak eventem dosyć młodym. Pierwsza edycja imprezy została zorganizowana w 2015 roku, w Baku (Azerbejdżan). Następne Igrzyska odbyły się cztery lata później w stolicy Białorusi.

Jacek Sasin – do ilu razy sztuka?

Czy Jacek Sasin podoła nowemu zadaniu? Ciężko powiedzieć. Polityk, jak na razie nie ma na swoim koncie zbyt wielu sukcesów. Nie udało mu się powiększyć Warszawy w 2017 roku o 32 okoliczne gminy. Nie został również prezydentem tej wielkiej metropolii.

W resorcie aktywów państwowych miał zrobić porządek w spółkach skarbu państwa i doprowadzić do tego, że kontrola nad nimi powróci na Nowogrodzką. Tak się jednak nie stało, spółki to wciąż osobne księstwa z dosyć rozproszoną władzą.

O wyborach za 70 mln – nie wspominajmy. Wystarczająco dużo napisano o nich w Internecie. Nawet firma InPost nie powstrzymała się od komentarza. Ale może wicepremierowi tym razem się uda? Do ilu razy sztuka? Ciężko powiedzieć. Przyszłość pokaże.