Skoki narciarskie to zdecydowanie najbardziej popularna dyscyplina sportów zimowych w Polsce. Z braku wielkich tradycji w pozostałych sportach skoki stały się tematem nr 1 od listopada do marca, bo właśnie w takich miesiącach rozgrywa się batalia o tzw. Kryształową Kulę. Nie da się ukryć, że miłość do skoków rozbudził Adam Małysz, natomiast wcześniej również mieliśmy bardzo dobrych skoczków jak Józef Przybyła, który swego czasu był liderem Turnieju Czterech Skoczni po 7 z 8 skoków, Wojciech Fortuna, który był mistrzem olimpijskim z Sapporo, czy Piotr Fijas. Prześledźmy sobie jak to się stało, że w Polsce skoki narciarskie są traktowane jako sport narodowy.
Mały wielki człowiek z Wisły
Pisząc jakikolwiek artykuł o skokach narciarskich w Polsce nie da się nie wspomnieć o Adamie Małyszu, który zdobywał aż 4 razy Kryształową Kulę, 4 medale igrzysk olimpijskich i 6-krotny medalista mistrzostw świata w tym aż 4 razy złoty. W obliczu tradycji w postaci Fortuny, Fijasa i corocznych zawodów Pucharu Świata w Zakopanem Polska oczekiwała na skoczka na poziomie. Sezon 99/00 był zapowiedzią, że Małysz może coś osiągnąć, a trzeba pamiętać, że sezon
wcześniej chciał kończyć karierę, choć 3 lata wcześniej wygrywał konkursy PŚ jak w Oslo. Małysz wpadł w wyjątkowy okres, w którym polski sport zimowy się nie liczył (poza dobrymi startami T. Sikory w biathlonie) i warto wspomnieć o IO z 2002, które obejrzało konkurs skoków narciarskich chociaż przez minutę ponad 20 mln Polaków, więc cała uwaga w okresie zimowym była skierowana na jego osobie.
Ponadto na swojej walce z Martinem Schmittem czy potem Svenem Hannawaldem
wzbudził w Polakach na nowo poczucie walki z Niemcami jednocześnie budząc
poczucie wspólnoty w Polakach. Karierę zakończył w sezonie 2010/2011 zdobywając
brązowy medal mistrzostw świata i zajmując 3 miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Czy przed Małyszem nic nie było?
Otóż nie. Weźmy pod uwagę konkursy skoków narciarskich w Zakopanem. Pomimo,
że był to okres w którym Małysz zdobywał sporadycznie jakiekolwiek punkty i
nawet nie był najlepszym skoczkiem w Polsce. Konkurs w stolicy polskiego
narciarstwa, który odbywał się 17 stycznia 1999 roku miał niesamowity przebieg.
Po 1 serii prowadził Robert Mateja. W drugiej niestety nie wytrzymał napięcia (jak
się okazało później, nie po raz pierwszy) i oddał najkrótszy skok w obecności
ponad 20 tys. kibiców tym samym spadając na 16 miejsce.
Zakopane zawsze było oceniane jako jeden z najlepiej zorganizowanych konkursów.
Podczas pamiętnego konkursu z 2002 roku na trybunach znalazło się nieoficjalnie
prawie 80 tys. kibiców z czego połowa weszła posługując się fałszywymi
wejściówkami.
Co było i jest po Małyszu
Nie da się ukryć, że sukcesy Małysza przyciągnęły sponsorów, jak i sprofesjonalizowały skoki narciarskie w Polsce. Powstał program Szukamy następców mistrza przy udziale firmy LOTOS, która również jest patronem cyklu Lotos Cup. Na bazie tych programów wychowali się przyszli skoczkowie, którzy obecnie stanowią o sile polskiej reprezentacji jak Maciej Kot, Dawid Kubacki, Stefan Hula czy Piotr Żyła czy nasz najbardziej utytułowany skoczek w historii jak Kamil Stoch, który zdobył 3 złote medale igrzysk olimpijskich, 5 medali mistrzostw świata. Stoch sprawił, że miłość Polski do skoków trwa nadal – jego finałowy skok na IO w Soczi obejrzało prawie 14 mln Polaków.
Polacy do dziś kochają skoki, bo skoczkowie dają powody do radości. Zarówno Stoch, jak i Kubacki notują dobre występy, czasem z dobrej strony zaprezentuje się Żyła, więc jesteśmy cały czas jedną z 3,4 najlepszych drużyn na świecie. Zachęcamy do kibicowania Polakom w kolejnym sezonie zimowych zmagań!